wtorek, 10 lipca 2018

OPENER 2018



Witajcie kochani.
Ja już w Warszawie, w niedziele wróciłam. Ale tak naprawdę, do żywych powróciłam dopiero teraz. Co do Openera, to było coś niesamowitego. Z początku byłam sceptyczna, ale piątek i sobota to był kosmos.  Muzyka na żywo i w dodatku tak cudownych artystów, spełnienie marzeń. Najbardziej czekałam na Koncert "Odeszy", który odbył się dopiero w sobotę. Ale warto było, do dziś mam jeszcze ciary, jak sobie przypomnę te emocję. Co do pogody, szczerze mówiąc środa i czwartek był okej, ale moje stylizacje niestety nie były adekwatne do pogody to też trochę marzłam, i małe choróbsko mnie dopadło. Ale dałam radę. Postaram się już za kilka dni wstawić kolejną notkę,  najlepiej już z dwóch dni, bo trochę tego mam, także oczekujcie.
A i mega jestem wdzięczna moim znajomym, którzy uratowali mi moją nie ładnie mówiąc dupkę, gdyż w ostatniej chwili, ktoś zrobił mi wałka przez co miałam problem z noclegiem. Czasami nie spodziewamy się, że ktoś w stanie jest tak nas zawieść. No ale mówi się trudno i żyję się dalej. Takie sytuacje tylko pokazują i weryfikują znajomości, także wierzę, ze nic nie dzieje się bez powodu. 
DO USŁYSZENIA. 





\






































niedziela, 1 lipca 2018

Trójmiasto - Opener 2018

Witajcie kochani.
Wybaczcie, że tak późno dodaje posta, ale torchę mi to wszystko zajęło, zdjęcia nie chciały się przerzucić z telefonu na komputer itd. 
W środę rano wyruszam do Trójmiasta, tak dawno tam nie byłam, trochę się stęskniłam szczerze powiedziawszy. Wyruszam na Openera, jak wiecie. Niestety wyszły pewne komplikacje, choć mam nadzieje, że nie przeszkodzi mi to w dobrej zabawie. Wracam jakoś w poniedziałek także będę na całym festiwalu. Po przyjeździe planuję wziąć się ostro za redukcję, mam już rozpisaną dietę, która pisałam mega dużo czasu, ciekawa jestem, jak się sprawdzi.Wcześniej myślałam, aby skorzystać z diety trenera personalnego, ale po tym, jak koledzy mi je wysłali, to od razu zrezygnowałam. Chyba jednak wolę jeść "po mojemu" i przede wszystkim smacznie. Czas pokażę, czy moja dieta się sprawdzi. 
Wczoraj też byłam w " Na Lato", nigdy chyba nie widziałam takiego ścisku na imprezie. Było mnóstwo ludzi...Choć śmieszne jest to, że bawiłam się świetnie, mimo tego, że na parkiecie ledwo dało się tańczyć. Wróciłam do domu jakoś o 4-tej i dziś wstałam o 11-stej bez żadnego kaca, bo nic nie piłam, także mogłam jako tako wykorzystać ten dzień. 
A u mnie ogólnie sporo zmian, zmieniam pracę. Ostatnio wiele przemyślałam i wiem, że to bardzo dobra decyzja. 
A co do Openera, mam nadzieję, że pogoda dopiszę, bo chciałabym porobić fajne stylizacje, a wiadomo, że pogoda musi mi w tym troszkę pomóc. We wtorek się dopiero pakuję, bo uznałam, że teraz to bez sensu, bo nie wiadomo, czy będzie padać, czy nie.