czwartek, 13 lipca 2017

Warszawa

Witajcie moi mili.
Aż sama nie wierze, ze tylko trzy dni i wracam do Warszawki. W poniedziałek mam lot. Przedwczoraj miałam naprawdę nie fajną sytuacje, która wyprowadziła mi się z równowagi, ale już już jest lepiej. Mega dopisuje mi humor. Aż nie mogę się doczekać, w końcu wyśpię się w swoim łóżeczku. Po powrocie zacznę silkę, redukcje, także spodziewajcie się sztos formy. Czas zrzucić te kilogramy, które się przybrało w Anglii. Na samą myśl jestem mega podekscytowana.
A Was zapraszam do oglądania zdjęć na blogu. Buziaki.

























Brak komentarzy: