poniedziałek, 27 listopada 2017

Two Outfits

Witajcie moi mili.
Od czego by tu zacząć. Co u mnie słychać? Bardzo pozytywnie, dobra aura mnie nie opuszcza. Ostatnio podjęłam kilka ważnych dla mnie decyzji, które zamierzam wprowadzić w życie. Nie jestem osobą, która potrzebuję nowego roku, by podjąć jakieś wyzwanie, wyznaczyć sobie cel. Mimo tego, że jest teraz czas tzw. "uśpienia",  mimo to, czuję że jest to czas realizacji, czas przemyśleń i wysunięcie, co niektórych wniosków. Czuję się pełna energii do działania. 
Nie wiem, jak na Was wpływa aktualna pogoda, ale ja mam się świetnie. Pamiętajcie, że wszystko jest w głowie i tak naprawdę to my sami wpływamy na swoje samopoczucie, więc zamiast narzekać zróbcie coś kreatywnego, coś, co lubicie i wpływa pozytywnie na Wasze samopoczucie. To bardzo ważne, także pamiętajcie o tym.

Ostatnio skończyłam czytać dwie książki. Jedną z nich była książka autora Dale Craiga "Jak przestać się martwić i zacząć żyć". Co niektórzy pomyślą sobie -"Przecież ja nie mam żadnych problemów, świetnie radzę sobie w życiu, absolutnie ta książka mnie nie dotyczy". Otóż w życiu się z tym nie zgodzę, a dlaczego? Ponieważ tak naprawdę każdy na co dzień ma do czynienia ze stresem, czy zmartwieniami. Każdego to dotyka. Czy też w pracy, czy w domu, czy  w szkole. Ja dzięki tej książce, bardzo otworzyłam sobie oczy. 
Niestety my ludzie mamy tendencję do zamartwiania się w zapas, co jest najgorszym podejściem, jakie może być. Bądź też zamartwiamy się, gdy pewne sytuacje już się wydarzą, a tak naprawdę nic już nie możemy zrobić. Uważam, że każdy z nas powinien przeczytać tą książkę. Ale nie przeczytać i nic z niej wynieść, tylko przeczytać i naprawdę porządnie się zastanowić co robimy źle, a później postarać się, aby już wiecęj tych błędów nie popełniać.  Mam nadzieję, że mój wywód jakoś się przydał i przynajmniej jedna osoba przeczyta tą książkę i również będzie, tak zadowolona, jak ja jestem po jej przeczytaniu. Będę mega wdzięczna, jeżeli dacie mi znać i zdacie mi swoją recenzję, czy też na snapie, czy facebooku. 
Życzę miłego czytania.







































poniedziałek, 20 listopada 2017

Zara skirt

Hej, siemanko.

Kolejny zaległy post, w którym aż dodaje dwie stylizacje.
Co u mnie słychać? W sumie bardzo dobrze, aczkolwiek dziś wyjątkowo jakoś tak bez humoru, ale to dlatego, że dopadło mnie choróbsko i cały dzień leżę w łóżku. 
Ale to nic, czasami każdy ma takie dni. Jutro mam milion rzeczy do zrobienia, mam nadzieję, że wszystkie uda mi się zrealizować. Bo przez to, że o 16-stej robi się już ciemno, to czuję się fatalnie. Weekend minął mi dosyć imprezowo, muszę trochę przystepować i odpocząć. Z resztą niedługo święta, których nie mogę się doczekać, w końcu zobaczę się z całą rodzinką. 
Także życzę miłego oglądania ;)











poniedziałek, 13 listopada 2017

Something

Nie wiem, jak to się dzieje, że mimo tego, iż mam dzień wolny, ani się obejrzę i już go nie ma. 
Dzisiaj mega pracowity dzień za mną. Byłam na siłowni, potem zakupy, gotowanie i już jest 18. A najgorsze, że chciałam zrobić dziś tyle rzeczy. Jeszcze zaraz z Frankiem na spacer, później przychodzi właściciel i wieczór. Mam nadzieję, że jutro uda mi się zrobić więcej. 
Co do weekendu minął mi naprawdę fajnie. Byłam w Miłości i Operze, poznałam też super dziewczynę w pracy. Co do pracy, też jestem bardzo zadowolona. Ogólnie jakoś tak ostatnio dobra aura nade mną jest. Nie pamiętam, kiedy miałam złe samopoczucie, ale wolę nie zapeszać, bo wiadomo, jak to bywa. 














poniedziałek, 6 listopada 2017

Vitalia

Witajcie. 
Ja już po po tygodniu stosowania diety, schudłam 1,5 kg z czego mega jestem zadowolona i dzęki czemu jeszcze bardziej zmotywowana. Za mną ciężki i pracowity weekend, brak mi czasu na cokolwiek, ale nie przeszkadza mi to, bo i tak pogoda nie dopisuję, także nic mnie nie omija. Ostatnio miałam postanowienie, aby robić tylko cardio, wytrzymałam tydzień haha. Wolę jednak połączenie treningu siłowego i robienia krótszego cardio. Dieta i tak dużo robi. Fajne jest to, że w ogóle nie chodzę głodna, jem tak naprawdę prawie wszystko i nie mam az tak wielu wyrzeczeń. Już weszłam w ten dryg, także teraz to już tylko czekać na jeszcze większe efekty.. Co do Franka, brak mi słów. non stop jakieś problemy, ostatnio czymś się zatruł, teraz znowu cos ma z noga i muszę się wybrać z nim do weterynarza. Obłęd, mam nadzieję, że będzie to moja ostatnia wizyta, bo nie wiem ile jeszcze zniosę. A Wam życzę udanego poniedziałku.