sobota, 29 grudnia 2018

New Yers Eve, the next step London


Cześć Wszystkim! 
To mój ostatni post w tym roku. Jak i ostatni post w Polsce.
To ile się wydarzyło w tym roku, aż ciężko mi w to uwierzyć. Jak bardzo się zmieniłam, oczywiście na lepsze. A wiem, ze to nie koniec i sporo jeszcze przede mną. Tak, czy siak, mimo, że nie był to dla mnie łatwy okres, jestem wdzięczna losowi, bo wiele się nauczyłam. Jestem raczej z tych osób, które starają się niczego nie żałować i wierzą w to, ze nic nie dzieje się bez powodu. 
Wyjeżdżam do Anglii 10-tego stycznia. Nie umiem ocenić, na jak długo, ale wiem jedno, że wykorzystam ten czas najlepiej, jak potrafię. Mam nadzieje, że za jakiś czas będę mogła się z Wami podzielić moimi przyszłymi osiągnięciami. 
Jest to dla mnie duże wyzywanie, ale stwierdziłam raz kozie smierć i chce zaryzykować. 
Życzcie mi powodzenia, a ja Wam życzę Szczęśliwego Nowego Roku. 😘😘😘 


























Brak komentarzy: